wtorek, 29 września 2026

Brydżowe Myczkowce 2026 – podsumowanie turniejów w Bieszczadach

 Kochani! Tym, którzy byli z nami w Myczkowcach, nie trzeba nic tłumaczyć. Tym, którzy nie dali rady dojechać, opowiemy wszystko, a może zrobi się Wam trochę żal 😉

Od 21 do 25 września było nas dwanaścioro, w sześciu stałych parach. Mieliśmy "piękną" bieszczadzką jesień, jezioro za oknem i karty na stole od rana do późnego wieczora. Rozegraliśmy pięć turniejów par i dwa turnieje indywidualne. Poniżej znajdziecie infografikę ze wszystkim, co najważniejsze.


Kto rządził w parach?

Na początku prowadzili Kazia i Adam, którzy wygrali dwa pierwsze turnieje. Potem do głosu doszli Grażynka i Zbyszek i zgarnęli trzy zwycięstwa z rzędu. W czwartek wieczorem wykręcili 73%, najlepszy wynik parowy całego wyjazdu. W klasyfikacji łącznej wygrali o włos: 57,10% wobec 56,67%. Kazia i Adam mogą się pocieszyć tym, że stali na podium we wszystkich pięciu turniejach. Tak regularnej gry nie powstydziłby się nikt.

A indywidualnie?

Pierwszy turniej indywidualny skończył się remisem na szczycie: Wiesia i Adam po 66,67%. W drugim Kazia zrobiła wszystkim niespodziankę i zdobyła 81,25%, najwyższy wynik na całym wyjeździe. Chapeau bas!

Panie kontra Panowie

Tu wyszedł remis jak z podręcznika dyplomacji. Pierwszy turniej indywidualny wygrali panowie, a drugi panie odebrały z nawiązką. Tytuł Mistrzyni Wyjazdu zdobyła Kazia (średnia 59,74%), a Mistrzem Wyjazdu został Zbyszek (56,09%).

A teraz najważniejsze, czyli kanie 🍄

Brydż brydżem, ale Bieszczady we wrześniu to też grzyby. Część z nas zamieniła karty na koszyki i wróciła z lasu z imponującą porcją kani. Ostatniego wieczoru trafiły prosto na patelnię, a potem na stoły brydżowe. Tak powstała nasza „ostatnia wieczerza”: kanie między licytacją a rozgrywką, przy wspólnym stole i w najlepszym towarzystwie. Kto nie był, niech żałuje. Kto był, ten wie, że smakowały lepiej niż niejeden wygrany kontrakt.

Na koniec

Gratulujemy zwycięzcom, ale tak naprawdę gratulacje należą się wszystkim. Każdy miał swój moment: podium, udane rozdanie albo po prostu świetny wieczór przy stoliku. Dziękujemy za wspólny czas, śmiech, zacięte licytacje i atmosferę, do której chce się wracać.

A tych, których tym razem nie było, zapraszamy następnym razem. Karty potasujemy, a grzyby się znajdą!

📄 Wszystkie wyniki i statystyki: pobierz podsumowanie w PDF