czwartek, 18 czerwca 2026

 🃏 WYJAZDOWY TURNIEJ BRYDŻOWY — RELACJA Z POLA WALKI


Pięć dni, trzy noce, niezliczone rozdania i wspomnienia na lata!


Z przyjemnością informujemy, że delegacja naszego klubu powróciła cała i zdrowa z wyjazdowego zgrupowania brydżowego. Cała — to może zbyt odważne słowo. Mentalnie niektórzy z nas nadal przeliczają punkty.


Miejscem akcji był przepiękny Iwonicz Zdrój, który przyjął nas z otwartymi ramionami. My odwzajemniliśmy się intensywnymi turniejami w sesjach porannych i wieczornych — bo prawdziwy brydżysta nie marnuje ani jednej wolnej chwili, kiedy można rozegrać jeszcze jedno rozdanie.

🏆 A kto wygrał?

Wszyscy. Dosłownie. Każdy z uczestników jest zwycięzcą. Jeśli jednak ktoś upiera się przy szczegółach, to szala zwycięstwa przechyliła się — nieznacznie, ale wyraźnie — w kierunku Zbyszka i Grażyny. Gratulujemy i liczymy na skromność przy następnym rozdaniu!

🛁 Regeneracja po turniejowych trudach

Brydż to sport wymagający. Może nie fizycznie, ale kto z nas nie wyszedł z turnieju z lekko przegrzanym umysłem? Na szczęście obiekt dysponował jacuzzi — i tu nie było już żadnej rywalizacji. Każdy zainteresowany znalazł swoje miejsce, szklankę i błogi spokój.

🔥 Grillowanie, ognisko i grzyby

Kiedy nie graliśmy, jedliśmy. A kiedy nie jedliśmy, wspólnie gotowaliśmy.


Nie zabrakło też klasycznego grilla — rozpalanie wymagało skupienia godnego partii finałowej — 


— oraz ogniska z kiełbaskami przy zachodzie słońca

Prawdziwą niespodzianką okazały się pierwsze w tym roku grzyby, które część grupy zebrała z dumą godną myśliwego po udanych łowach. Trofea wyeksponowano na masce jacuzzi, co nadaje im odpowiedniej rangi

🌿 Zwiedzanie Iwonicza Zdrój

Znaleźliśmy też czas na kulturę. Spacer po uzdrowisku, zdjęcie przy słynnym "Źródle Józefa" i oczywiście obowiązkowe zdjęcie w wielkim sercu — bo Iwonicz Zdrój trzeba pokochać.


🌙 Rozgrywki treningowe — "jeszcze jedna partia"

Oficjalny turniej to jedno. Ale prawdziwy brydżysta nie kończy na oficjalnym programie. Wieczorne sesje treningowe przeciągały się do późnych godzin nocnych — stół był zajęty, kawa była gorąca, a ktoś zawsze miał jeszcze jedną teorię do sprawdzenia.



Gra była prawie tak intensywna jak Tour de France. Każdą wolną chwilę przeznaczaliśmy na odpoczynek.

💌 Słowo do tych, którzy zostali w domu

Jeśli nie pojechałeś z nami — nic straconego. Następny wyjazd nadejdzie, a miejsca są ograniczone. Jacuzzi nie jest z gumy (choć trochę jest), grzyby same się nie zbiorą, a kiełbaska przy ognisku smakuje znacznie lepiej po wygraniu wieczornej sesji brydżowej.

Zastanów się. Wyjedź. Zagraj. 🃏